„Aby dokonać radykalnego postępu, nie wystarczy "polerować” aktualny system edukacji wyższej, trzeba wybiec myślą w przyszłość” 2012-05-28
Rozmowa z prof. Janiną Jóźwiak, Lider Merytoryczną projektu „Akademickie Mazowsze 2030”, pracownikiem naukowych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

 

Który scenariusz uważa Pani za najbardziej prawdopodobny?
Żaden ze scenariuszy nie jest nieprawdopodobny. Oczywiście, scenariusz „System traconych szans” jest zdecydowanie niepożądany. Jednak przy splocie niekorzystnych okoliczności i bierności decydentów (państwa i samych uczelni) może się zrealizować. Scenariusz „Dwubiegunowy system edukacji” nie odbiega zbytnio od naszej aktualnej rzeczywistości. Moim zdaniem, występujące w nim "wyspy doskonałości", czyli ośrodki o światowym poziomie nauki i dydaktyki, dają złudne uzasadnienie dla podtrzymywania takiego "status quo plus".

 

Najwięcej korzyści wynikałoby z realizacji scenariusza „Czerwonej Królowej”. Jakie są szanse na jego spełnienie?
Ten scenariusz to największe wyzwanie. Daje możliwość wielkiego lub przynajmniej znaczącego skoku modernizacyjnego edukacji wyższej w Polsce i na Mazowszu. Następuje w nim awans polskiej nauki i edukacji w systemie światowym, a także wyraźna poprawa  innowacyjności i konkurencyjności Polski. Realizacja tego scenariusza wiąże się jednak z dużym zaangażowaniem wielu interesariuszy systemu edukacji wyższej. Co więcej, część założonych w tym scenariuszu rozwiązań mogłoby spotkać się z pewnym oporem w różnych środowiskach. Proponowane zmiany wiążą się z odejściem od dotychczasowych reguł a może nawet rutyny w działaniach.

 

Scenariusz Czerwonej Królowej to m.in. pomysł utworzenia przez największe uczelnie warszawskie Uniwersytetu Centralnej Europy. Czy to możliwe, żeby uczelnie wyższe chciały i zrealizowały taki pomysł?
Pomysł konsolidacji uczelni warszawskich i ich zasobów pojawiał się w dyskusjach o przyszłości edukacji wyższej już wiele lat temu. Teraz, po doświadczeniach związanych z transformacją naszych uczelni w ostatnich dwóch dekadach, warto by się zastanowić nad takimi rozwiązaniami, które pozwoliłyby konkurować polskim uczelniom i naukowcom z najlepszymi ośrodkami na świecie, a przynajmniej w Europie.

 

To możliwe, żeby powstała taka jednostka jako wspólne przedsięwzięcie różnych uczelni?
Osobiście sądzę, że bez znaczących przekształceń strukturalnych nasz udział w globalnej konkurencji będzie bardzo trudny i może skończyć się niepowodzeniem. Pomysł utworzenia UCE wydaje się rewolucyjny, ale wart jest dyskusji nad płynącymi z niego korzyściami. Jednak niewątpliwie do takiej dyskusji potrzeba dobrej woli a do realizacji takiego przedsięwzięcia
- odwagi .

 

Ten sam scenariusz to również wprowadzenie powszechnej odpłatności za studia. Eksperci przedstawili pomysły, na jakich zasadach mogłoby odbywać się finansowanie z budżetu państwa. Czy Pani zdaniem rząd jakiejkolwiek kadencji podejmie ten temat?
Dyskusja na temat powszechnej odpłatności za studia nie jest nowa. Myślę również, że zarówno zmiana społeczna jaką obserwujemy współcześnie, jak i wymuszona czynnikami ekonomicznymi postępująca już w Europie zmiana myślenia o "państwie dobrobytu", w całkiem niedalekiej przyszłości spowoduje powrót do tej dyskusji.

 

Co zmieniłoby wprowadzenie powszechnej odpłatności za studia wyższe?
Wprowadzenie powszechnej odpłatności za studia musiałoby być związane ze zmianą systemu finansowania edukacji w ogóle. Potrzebne są m.in. zmiany dotyczące zwiększenia swobody w gospodarowaniu środkami przez uczelnie przy równoczesnym zwiększeniu ich odpowiedzialności za to. W obecnej chwili nie zawsze pieniądze trafiające na uczelnię z budżetu państwa są efektywnie gospodarowane. Dlatego to byłaby pierwsza korzyść wprowadzenia takich zmian. Drugim pozytywnym efektem byłoby konkurowanie o studentów jakością oferty. Liczyłyby się takie wskaźniki jak "zatrudnialność" po ukończeniu danej uczelni/kierunku studiów, wysokie relacje na zasadzie jakość "produktu" – cena, odpowiednie i odpowiedzialne spełnianie oczekiwań studentów i pracodawców, itp. Trzecim efektem byłoby zwiększenie indywidualnej odpowiedzialności studentów  za inwestowanie we własną przyszłość, karierę i związane z tym wybory.

 

Scenariusz „Czerwonej Królowej” zakłada, że wprowadzenie powszechnej odpłatności za studia następowałoby wraz z rozwojem systemu stypendialnego. To jeden z warunków tych zmian?
Nie wyobrażam sobie powszechnej odpłatności za studia bez systemu finansowego wspierania zdolnych młodych ludzi, dla których wysokość czesnego mogłaby być barierą w podejmowaniu studiów. "Gubienie diamentów" byłoby nieakceptowalną i niewybaczalną słabością takiego systemu.

 

Czy uczelnie niepubliczne powinny na takich samych zasadach otrzymywać finanse z budżetu państwa?
Nie mam tu jednoznacznej opinii. Uważam jednak, że tak, pod warunkiem przebudowy całego systemu finansowania uczelni.

 

Mam wrażenie, że scenariusz Czerwonej Królowej jest największym wyzwaniem dla samego środowiska akademickiego? Otworzy się na zmiany zaproponowane w tym scenariuszu?
Ten scenariusz pokazuje, że dla zdobycia znaczącej pozycji w światowym środowisku akademickim nie wystarczy już tylko "nadganianie" stosowanych przez innych rozwiązań. Konieczne są natomiast śmiałe decyzje i kroki wyprzedzające nasz czas. Po to, aby dokonać radykalnego postępu, nie wystarczy "polerować” aktualny system. Trzeba wybiec myślą w przyszłość. Poprzez ten scenariusz proponujemy takie myślenie o przyszłości. Mamy nadzieję, że teraz otwarcie się środowiska akademickiego będzie polegało na podjęciu dyskusji o przyszłym modelu edukacji wyższej. Później zaś na poszukiwaniu najlepszych rozwiązań systemowych.

 

Mamy wyniki projektu i co powinno dziać się dalej?
Mamy nadzieję na dyskusję nad propozycjami wypracowanymi w ramach projektu. Jednym z założeń projektu było przygotowanie dla liderów uczelni mazowieckich i warszawskich punktu wyjścia i solidnego gruntu dla formułowania długookresowych strategii. Mam nadzieję, że wyniki projektu zostaną tak potraktowane przynajmniej przez uczelnie tworzące jego konsorcjum. Będziemy je również upowszechniać poza tym gronem.

 

Co będzie największym wyzwaniem dla uczelni wyższych w najbliższych latach?
Niewątpliwie, będzie to walka o uzyskanie trwałej wysokiej pozycji w światowym, a przynajmniej europejskim systemie edukacji wyższej i badań naukowych. Bez podjęcia takiego wyzwania będziemy skazani na marginalizację i zaściankowość. Zatem, musimy już teraz określać metody i środki takiej walki.


powrót