„Transferu wiedzy z uczelni wyższej do gospodarki właściwie nie ma” 2012-04-13
Rozmowa z Marcinem Zarzeckim, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, ekspertem projektu „Akademickie Mazowsze 2030”, na temat badania – „Diagnoza współpracy między szkolnictwem wyższym i sferą gospodarczą, w tym ekspertyza na temat innowacyjnych przedsiębiorstw na Mazowszu”.

Jakie były cele badania?
Określenie innowacyjności przedsiębiorstw na Mazowszu oraz identyfikacja wzajemnych potrzeb i oczekiwań pracodawców oraz kierownictwa uczelni w kilku obszarach. Badaliśmy  transfer wiedzy i innowacji, stymulujący rozwój przedsiębiorstw, formy współpracy oraz procedury dostosowania programów kształcenia oraz profilu absolwentów do wymogów rynku pracy.

 

Kto był respondentem badania?
Badanie przeprowadzone zostało na reprezentatywnej grupie mazowieckich przedsiębiorców, n= 500. W badaniu uczestniczyli przedstawiciele małych, średnich i dużych przedsiębiorstw z różnych branż i dziedzin gospodarki.

 

Określaliście Państwo innowacyjność poszczególnych województw w Polsce. Jakie kryteria były brane pod uwagę?
Zgrupowaliśmy bardzo wiele wskaźników. Na przykład aktywność przedsiębiorstw, udział wydatków przedsiębiorstw na badania i rozwój, udział przedsiębiorstw wprowadzających własne innowacje w ogólnej liczbie przedsiębiorstw w województwie, liczba jednostek badawczo – rozwojowych, liczba wynalazków zgłaszanych do ochrony patentowej, liczba zarejestrowanych licencji, współpraca przedsiębiorstw z uczelniami, z jednostkami badawczo – rozwojowymi, itp. 

 

„Wygrało” województwo mazowieckie. Z czego wynika wysoka pozycja mazowieckich przedsiębiorstw? Co je wyróżnia od tych działających w innych regionach kraju?
Mazowieckie ma duży potencjał innowacyjności. Właściwie dominuje nad pozostałymi województwami pod względem prawie wszystkich kryteriów branych pod uwagę w badaniu. Jego wysoka pozycja związany jest na przykład z kapitałem społecznym, czyli wysoko wykwalifikowaną kadrą w zakresie technologii, z udziałem wydatków na badania i rozwój, wysokim poziomem zatrudnienia w sektorze badawczo-rozwojowym, itp.

 

Z czego to wynika?
Z lepszego dofinansowania. Większych możliwości akumulowania środków z różnego rodzaju dotacji. Gdy przyjrzymy się bardziej strukturze gospodarczej na terenie województwa mazowieckiego, to zobaczymy wysoki odsetek przedsiębiorstw dużych. To głównie one realizują wymienionych wcześniej kryteria.

 

Warszawa ma bardzo duże znaczenie dla tej pozycji Mazowsza?
Oczywiście. Dominacja mazowieckiego wynika z pozycji aglomeracji warszawskiej. To tutaj skoncentrowanych jest większość  nakładów finansowych. Warszawa i jej okolice mają w największym stopniu wysoko wykwalifikowane kadry. Podmioty gospodarcze zlokalizowane w stolicy mają dużo większą przewagę konkurencyjną względem innych podmiotów.

 

W badaniu przedsiębiorcy oceniali także współpracę z uczelniami wyższymi. Dlaczego tak negatywnie ją oceniają?
Ta ocena w dużej mierze nie jest oparta na jakichkolwiek doświadczeniach. Wyniki raczej z utartych stereotypów. Większość respondentów bazowało na przeświadczeniu, że cały system szkolnictwa wyższego w Polsce jest skostniały, nie uwzględnia potrzeb rynkowym zarówno pod względem kształcenia jak i prowadzonych badań.

 

Jakie minusy takie współpracy najczęściej wymieniali?
Biurokracja, skomplikowane i czasochłonne procedury, słaby przepływ informacji i brak promocji ze strony szkół wyższych oraz brak specjalnych jednostek na uczelni, które zajmowałyby się współpracą z otoczeniem gospodarczym. W przedsiębiorcach jest także przekonanie, że współpraca z uczelnią oznacza wysokie koszty. 

 

Wysokie koszty? To prawda?
Tak uważa ponad 36 procent badanych przedsiębiorstw. Podkreślają również inne kwestie, na przykład długi czas realizacji badań. Respondenci mówili wprost, że sami są w stanie przeprowadzić badanie w firmie w czasie dwa razy krótszym niż oferują im to uczelnie.
Z punktu widzenia potrzeb rynkowych, firmy nie mogą sobie na to pozwolić. 

 

Jak poprawić te relacje?
Musi zwiększyć się transmisja wiedzy z uczelni do gospodarki. Uczelnie powinny zweryfikować swoje oferty współpracy i dostosować je do realiów gospodarczych. Powinny też pomyśleć o większym informowaniu na temat prowadzonych przez siebie badań. Stworzyć system współpracy z przedsiębiorcami i wyjść z nim do nich.

 

Czasami organizowane są jakieś konferencje lub seminaria podsumowujące wspólne projekty uczelni i biznesu.
Tak, uczelnie organizują takie. Tylko wszyscy zapraszani goście to przedstawiciele innych uczelni. Przedstawiciele biznesu rzadko są zapraszani.

 

A jak przedsiębiorcy oceniali programy kształcenia i rynkową wartość absolwentów uczelni wyższych?
Zawracali uwagę na małą praktyczność kształcenia, która nie uczy młodych ludzi samodzielności i logicznego myślenia. Podkreślali niskie umiejętności absolwentów studiów wyższych w zakresie tzw. kompetencji miękkich, na przykład umiejętność pracy w zespole, rozwiązywania problemów, itp. Mówili również o kształceniu na takich kierunkach studiów, których rynek pracy rzeczywiście potrzebuje.

 

Rekomendowali jakieś rozwiązania w tym zakresie?
Zalecali dokładniejszą analizę rynku pracy przez uczelnie oraz dostosowywanie oferty dydaktycznej do panujących warunków, zarówno programów nauczania jak i limitów miejsc na poszczególnych kierunkach. Rekomendowali podjęcie inicjatyw zwiększających świadomość młodzieży o danych kierunkach studiów oraz możliwych po nich perspektyw zawodowych.

 

Żeby nie kształcić do wykonywania zawodów, których rynek pracy nie potrzebuje?
Dokładnie.


powrót