Niekorzystne raporty na temat stanu polskiej edukacji 2011-12-19
Od dwóch lat w całej Polsce kontrolerzy resortu edukacji prowadzą badania na temat stanu polskiej edukacji. Ich wyniki poznamy najwcześniej w lutym przyszłego roku. Ale już teraz Dziennik Gazeta Prawna przeanalizował kilkaset raportów. Oto najsłabiej oceniane przez kuratorów elementy systemu edukacji.

1. Nauczyciele. Zwalają oni jednak winę na uczniów. Nie przyjmują, że mają duży udział w tej edukacyjnej porażce. Co nie działa? Kuratorzy wymieniają:
* nauczyciele wciąż uczą według starych schematów, nieprzystających do zreformowanej podstawy programowej;
* brakuje indywidualnych zajęć z uczniami, a także rozpoznawania ich specjalnych potrzeb;
* w prowadzeniu lekcji szkoły nie wykorzystują narzędzi multimedialnych, choć są one już niemal powszechne;
* nauczyciele szufladkują, segregują i demotywują uczniów. To prowadzi do problemów wychowawczych w gimnazjum, a w liceum do małej aktywności młodzieży.
2. Niedofinansowana i przestarzała edukacja. Brak pieniędzy i kłopoty z zaoferowaniem uczniom ciekawych zajęć, które zachęcałyby ich do aktywnego udziału. Model prowadzenia lekcji oceniany jako schematyczny i nieprzystosowany do potrzeb uczniów.
3. Przedszkola pogłębiające dysproporcje. Problem leży w ich finansowaniu. 600 zł musi wystarczyć placówce na utrzymanie czystości i zakup pomocy edukacyjnych na cały rok. Brak pieniędzy na zajęcia dodatkowe dla przedszkolaków. Wyrównywanie ich szans edukacyjnych zależy od zasobności portfela rodziców.
4. Podstawówki uczące pod testy. Zamiast dawać wiedzę i kształcić umiejętności, edukację sprowadzają do nauki pod egzaminy.
5. Przeładowane gimnazja. Problemy wychowawcze i przeładowane klasy, które m.in. nie pozwalają nauczycielom prowadzić lekcji w sposób zorganizowany.
6. Brak współpracy z rodzicami. Na wszystkich etapach edukacji kwestionowana jest współpraca szkoły z rodzicami, choć od kilku lat jest to ustawowy obowiązek.

 

Tylko jeden typ szkoły – liceum – uznane zostało za najjaśniejszy punkt na edukacyjnej mapie Polski, nie oznacza to jednak, że nie ma tam problemów.

 

Za kontrolę odpowiedzialne są: Ośrodek Rozwoju Edukacji oraz MEN. Kuratorzy sprawdzili do tej pory ponad 2 tys. placówek oświatowych, a do 2015 r. mają skontrolować wszystkie. Ale efekty ich pracy nie muszą przynieść korzyści, ponieważ nie ma pomysłów wspomagających kulejące szkoły.

 

Źródło: gazetaprawna.pl


powrót