Uczelnie wyższe muszą przygotować kadry do współpracy z zagranicznymi studentami 2011-07-22
Rozmowa z prof. Dorotą Dobija, ekspertem projektu Akademickie Mazowsze 2030, pracownikiem naukowym Akademii Leona Koźmińskiego.


Na polskich uczelniach kształci się zaledwie jeden procent studentów zagranicznych. 30 procent studentów Akademii Leona Koźmińskiego to studenci zagraniczni. Skąd taki wynik?
W 1996, po trzech latach od otwarcia szkoły zaczęliśmy rozwijać wymianę studencką. Dla studentów zagranicznych uruchomiliśmy pełny program w języku angielskim. Dzisiaj mamy juz ich kilka. Studenci od samego początku mieli do dyspozycji biuro obsługi, którego pracownicy biegle znali język angielski. Ale nie tylko. Cała szkoła musiała się zmienić na przykład napisy, mapki kampusu, oznaczenia sal, materiały promocyjne – wszystko to ma wersję dwujęzyczną. Pomagaliśmy też studentom przeżyć pierwsze dni, zaklimatyzować się, wyszukać kursy języka polskiego, itp. I tak po kolei rozbudowywaliśmy ofertę edukacyjną dla studentów zagranicznych.

Pozyskanie studentów zagranicznych to nie jest chyba łatwe zadanie?
Początki były dość trudne. Stopniowo udało nam się podpisać kilka umów. Studenci zaczęli przyjeżdżać w ramach wymiany i programu Sokrates. „Dobrą robotę” robili również nasi studenci. Jechali na tamtejsze uczelnie, nawiązywali przyjaźnie, budowali dobrą opinię uczelni. Wspomagało to rozwój wymiany zagranicznej.

Co jeszcze przekonuje studentów zagranicznych do studiowania na polskich uczelniach?
Międzynarodowe akredytacje. Pierwsza akredytacja EQUIS, którą otrzymaliśmy w 1998 roku była wyraźnym sygnałem dla szkół, że warto z nami współpracować. I wtedy nastąpił przełom, a uczelnie same zaczęły się do nas zgłaszać. Duże znaczenie mają również rankingi Financial Times.

Czym różni się „obsługa” studenta zagranicznego od polskiego?
Grupa studentów zagranicznych ma zupełnie inne wymagania. Polacy znają kulturę, potrafią się ze sobą komunikować, natomiast studenci zagraniczni są trochę „zagubieni”. Jak już wspominałam, musieliśmy stworzyć anglojęzyczny dziekanat. Mamy też program „buddy”, dzięki któremu pomagają nam polscy studenci. Ci, którzy chcą wyjechać na wymianę, albo już byli na wymianie opiekują się jedną bądź dwiema osobami, które przyjeżdżają
z zagranicy.

A kryteria naboru studentów zagranicznych? Różnią się czymś?
Dla studentów zagranicznych nie stwarzaliśmy żadnych specjalnych kryteriów naboru. Posługujemy się tymi samymi, co na studiach polskojęzycznych.  

Jakie są kanały dystrybucji informacji o ofercie przygotowanej dla studentów zagranicznych?
Jest ich kilka. Pierwszy, to wspomniana wymiana zagraniczna. Strona internetowa uczelni przygotowana specjalnie pod katem studentów zagranicznych to kolejne, ważne narzędzie komunikacji. Jesteśmy również w projekcie Study in Poland. Jeździmy na targi, bierzemy udział w różnego rodzaju wystawach edukacyjnych, itp. Mamy też specjalną grupę pracowników, którzy jeżdżą po świecie i prezentują ofertę szkoły.

Jakie korzyści, poza finansowymi przynosi szkole obecność studentów zagranicznych?
Wielokulturowość. To korzystne doświadczenia nie tylko dla studentów, ale również dla pracowników naukowych uczelni. Uczymy się różnorodności, uczymy się zrozumienia międzykulturowego. I wreszcie uczmy się otwartości.

Co powinny zrobić uczelnie, aby poprawić ten wskaźnik jednego procenta?
To nie jest łatwa rzecz. Polskie uczelnie wyższe muszą nauczyć się większej otwartości. Żyjemy w globalnym świecie, w którym przepływ ludzi i kultur jest intensywny. Musimy przygotować kadry, żeby potrafiły współpracować z zagranicznymi studentami. To nie czynnik finansowy powinien zachęcać szkoły do zwiększenia działań w tym zakresie, ale wzbogacenie oferty dla studentów, których kształcimy. Chodzi o dodanie elementów, które zwiększają ich wartość na rynku pracy.

Dlaczego studenci zagraniczni mają przyjeżdżać do Polski?
Polska jest laboratorium zmian gospodarczych i społecznych, którego nie ma w krajach rozwiniętych. Żeby jednak zagraniczny student przyjechał do Polski, musi być pewny wysokiej jakości wykształcenia które u nas otrzyma. Studenci nie przyjadą do szkoły, która nie ma uznania międzynarodowego. Dyplom będzie ich wizytówka w kraju pochodzenia lub w każdym innym, w którym zechcą się osiedlić i pracować. Dyplom musi zatem być rozpoznawalny i uznawany na świecie.


powrót