"To cechy osobowościowe promują lub nie absolwenta" 2011-07-20
Rozmowa z dr Rafałem Stefańskim, ekspertem projektu „Akademickie Mazowsze 2030” na temat wyników debaty „Absolwent idealny, kto bliżej pracy?”*.

Był Pan moderatorem debaty „Absolwent idealny, kto bliżej pracy”. Czy jakieś wypowiedzi bądź spostrzeżenia pracodawców szczególnie Pana zaskoczyły?
Wypowiedzi pracodawców zaprzeczają stereotypowym opiniom na temat oczekiwań rynku pracy w stosunku do młodych absolwentów uczelni wyższej. I wyniki debaty i sama dyskusja mówią zupełnie coś innego. Pracodawcy wyraźnie podkreślali, że nie jest dla nich tak istotne co młodzi ludzie potrafią robić w pierwszym dniu swojej pracy. Dużo ważniejsze są dla nich cechy osobowościowe, ponieważ to one promują lub nie absolwenta.

Jakie cechy osobowościowe?
Wykazywanie inicjatywy, gotowość do dalszej nauki, otwartość, dobre wychowanie, samodzielność. Zdaniem pracodawców to cechy, które zapowiadają dobrego pracownika. Przedstawiciele firm podkreślali, że wiedzy specjalistycznej oni sami szybko i łatwo mogą nauczyć.

Czy szkoły wyższe tego uczą lub mogą wyuczyć?
I tak i nie. Część kompetencji i charakterystyk, o których mówili pracodawcy, nie odnosi się
w ogóle do ostatniej fazy kształcenia, jaką jest szkoła wyższa. Pracodawcy sami zaznaczali, że nie bezpośrednio do uczelni należy przygotowanie absolwenta do poruszeniem się w różnych sytuacjach społecznych. To raczej zadanie wcześniejszych szczebli kształcenia, rodziny, itp. Z drugiej jednak strony, kształcenia takich cech i umiejętności jak myślenie, nieszablonowość, uczelnie wyższe nie powinny pomijać. Poza przekazywaniem wiedzy właściwej dla danej dyscypliny naukowej, ćwiczenie umysłu, umiejętności myślenia jak najbardziej wpisuje się w zadania szkoły wyższej.

Czy powszechność testów jako formy sprawdzania wiedzy uczy myślenia? Można raczej mieć wątpliwości.
Zgadza się. Testy nie uczą umiejętności przedstawiania i uzasadniania własnej opinii. Wykluczają element dyskusji, który rozwija myślenie. Nie powiedziałbym jednak, że testy to powszechna forma sprawdzania wiedzy. Pewnie częściej stosowane są na kierunkach ekonomicznych, humanistycznych, ale rzadziej na uczelniach technicznych. 

Czy Pana zdaniem komunikacja i współpraca pomiędzy środowiskiem akademickim a biznesowym jest wystarczająca? Jak wygląda?
Działania, które są podejmowane to dopiero pierwsze kroki. Mam nadzieję, że mamy już za sobą wzajemne pretensje, wynikające głównie z braku dialogu. Współpraca obu środowisk będzie się rozwijać. Nie sądzę jednak, żeby to było szybkie tempo.

 W czym przede wszystkim tkwi problem? Dlaczego uczelnia, mówiąc kolokwialnie, nie może dogadać się z firmą?
Biznes oczekuje szybkich rozwiązań i reakcji uczelni na zmieniające się potrzeby rynku pracy. Uczelnia pewnych kwestii, wynikających choćby z pięcioletniego okresu kształcenia, nie jest w stanie przezwyciężyć. Kierunek studiów modny na rynku pracy w 2011 roku, wcale nie musi oznaczać łatwiejszego startu zawodowego absolwenta w 2016 roku. Dlatego zawsze będzie pewne opóźnienie szkoły wyższej w stosunku do oczekiwań biznesu.

Łatwiej byłoby walczyć z tym opóźnieniem, gdyby uczelnie były bogatsze. Gdyby miały środki finansowe na przykład na zakup nowoczesnych urządzeń do ćwiczeń dla studentów. Firmy nie chcą inwestować w polską naukę?
Nie specjalnie. W krajach Europy Zachodniej, a już na pewno w Stanach Zjednoczonych wygląda to zupełnie inaczej. Tam te powiązania nauki i biznesu funkcjonują i przynoszą korzyści dla obu stron. W Polsce biznes nie inwestuje w stałą współpracę. Funkcjonuje to raczej na zasadzie krótkoterminowych, jednorazowych projektów. Liczą się nie tyle długofalowe korzyści dla obu stron, co szybkie kalkulacje finansowe. Wiele jeszcze na tym polu musi się zmienić. Wtedy będzie można mówić o komunikacji i współpracy pomiędzy środowiskiem akademickim a biznesowym.

 

*Wyniki debaty „Absolwent idealny, kto bliżej pracy?”

 

                              

 

 

 


Debata odbyła się 16 czerwca br. w Polsko – Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych w Warszawie. W dyskusji brali także udział studenci i absolwenci uczelni wyższych.


powrót