Absolwent na bezrobociu 2011-06-14
Osoby z wyższym wykształceniem, to grupa przodująca w rankingu wzrostu bezrobocia. Przyrost absolwentów bez pracy w ciągu roku wynosi 18% - wynika z raportu przeprowadzonego na zlecenie tygodnika Newsweek.

Osoby z wyższym wykształceniem, to grupa przodująca w rankingu wzrostu bezrobocia. Przyrost absolwentów bez pracy w ciągu roku wynosi 18% - wynika z raportu przeprowadzonego na zlecenie tygodnika Newsweek.

Dla porównania, tempo wzrostu bezrobocia wśród osób po szkołach policealnych lub zawodowych uplasowało się na poziomie 3,1%.

Zdaniem autorów badania taka sytuacja jest konsekwencją powszechności studiowania oraz przekonania o prestiżu bycia magistrem. Jarosław Górniak, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego twierdzi, że traktowanie studiów utylitarnie, jako przepustkę do lepszego świata społecznej pozycji, maturzyści dziedziczą po rodzicach, którzy dorastali w czasach, gdy dyplom uczelni był faktycznie dobrem deficytowym.

Z analizy tygodnika opinii wynika, że istnieje spora grupa „akademickich zawodów”, które
w porównaniu z zarobkami osób z wykształceniem średnim wypadają mało atrakcyjnie. Przykładowo młodszy księgowy po studiach ma szansę na wypłatę w wysokości 2900 zł brutto a specjalista ds. IT bez „mgr” z przodu 4250 zł brutto.

W tabeli zarobków osób z tytułem magistra przygotowanej przez wykonawcę badania firmę Sedlak&Sedlak, znalazł się także kasjer z wynagrodzeniem 2175 zł brutto czy asystent
z miesięczną kwotą na koncie w wysokości 2800 zł brutto. Natomiast w tabelce z lepszymi zarobkami, czyli osobami, które nie zmarnowały pięciu lat na studia znalazły się takie zawody, jak główny księgowy (3770zł brutto) czy mistrz w dziale technicznym i serwisu (3850 zł brutto).

Przyglądając się wynikom badania i ofertom pracy, aż trudno uwierzyć, że programistą, głównym księgowym czy operatorem DTP z przyzwoitą pensją można zostać bez wyższego wykształcenia. Wygląda na to, że pracodawcy solidniej płaca samoukom, a studia nie mają niewielki wpływ na kompetencje pracowników.

Rynek pracy jest wymagający a tytuł magistra powoli staje się standardem. Dlatego starania o lepszy rozwój widać zarówno po stronie ośrodków akademickich, jak i studentów. Uczelnie coraz częściej ułatwiają studentom wejście na rynek pracy, organizując dodatkowe kursy, szkolenia, staże czy praktyki, a przede wszystkim dostosowując własną ofertę do zapotrzebowania na rynku. Studenci natomiast w trosce o własną przyszłość, pracę
w zawodzie rozpoczynają już w trakcie studiów. Poznając branże i zdobywając doświadczenie na równi z akademicką teorią.

www.newsweek.pl


powrót