"Wyniki projektu zwiększą wiedzę samorządów w zakresie kształtowania właściwych kierunków rozwoju edukacji w regionie." 2010-12-15
Rozmowa z Michałem Olszewskim, Dyrektorem Biura Funduszy Europejskich, Urzędu Miasta st. Warszawy, członkiem Komitetu Sterującego projektu „Akademickie Mazowsze 2030”.

 

Projekt „Akademickie Mazowsze 2030” realizowany jest przy współudziale władz samorządowych. Dlaczego władze powinny być angażowane w tego typu projekty?

Od  kilku lat obserwujemy bardzo dobry trend, który wyznacza zmiany sposobu prowadzenia polityki przez władze lokalne i władze krajowe. To zmiany idące w kierunku polityki partycypacyjnej, czyli włączania jak największej liczby interesariuszy w realizację założeń polityki władz lokalnych. Warszawa ma ten niebywały walor, że jest miastem akademickim, w którym funkcjonują 72 uczelnie, na których studiuje ponad 300 tysięcy studentów. Zatem jest to bardzo ważny element życia miasta, a w sensie ekonomicznym to bardzo istotny czynnik rozwoju. Biorąc pod uwagę zmiany, jakie będą kształtowały się na rynku pracy w najbliższej przyszłości, udział w takim projekcie oraz jego wyniki zwiększą naszą wiedzę w zakresie kształtowania właściwych kierunków rozwoju miasta.  

 

Jak na co dzień wygląda współpraca pomiędzy Urzędem Miasta st. Warszawy a uczelniami wyższymi zlokalizowanymi w stolicy?

Gdybyśmy mieli wyznaczyć jeden element stałej współpracy to jest to edukacja. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy istnieje dość mocny trend wiązania edukacji na wszystkich szczeblach w jeden profil kształcenia, przygotowywania osób od gimnazjum do uczelni wyższych. My jako miasto prowadzimy kilka projektów wspólnie z Uniwersytetem Warszawskim, Politechniką Warszawską czy SGGW, których celem jest skorelowanie procesów kształcenia, żeby zapewnić jak największe szanse edukacyjne dla mieszkańców Warszawy.

 

Poza edukacją są jeszcze jakieś inne obszary współpracy? 

Uczelnie wyższe są naszymi partnerami w realizacji prac wymagających zaangażowania środowiska naukowego. Na przykład, Politechnika Warszawska aktywnie bierze udział we wszystkich planach rozbudowy metra, przygotowywaniu projektów transportowych miasta.  Innym obszarem niezwykle istotnym dla nas z rozwojowego punktu widzenia jest chociażby kwestia pracy badawczo-rozwojowej, jaką uczelnie wykonują na terenie miasta. To jest ważny czynnik kształtujący nie tylko rynek pracy w stolicy, ale również warunki prowadzenia działalności gospodarczej. 

 

Zatem jest stosunkowo duża świadomość wzajemnych korzyści wynikających ze współpracy?

Ta świadomość zmienia się na lepsze. To nie jest tylko przypadek warszawski, ale efekt zmiany w skali całego kraju. Jeszcze 15, 20 lat współpracowaliśmy naprawdę na bardzo niewielu obszarach z uczelniami. Można jednak śmiało powiedzieć, że ostatnie 5 lat to zdecydowany rozwój tej współpracy. Nakłania do tego nie tylko codzienna konieczność, ale także partycypacyjna polityka prowadzona przez samorządy.

 

Rezultatem projektu będą scenariusze rozwoju szkół wyższych Warszawy i Mazowsza w perspektywie najbliższych 20 lat. Jakie korzyści może mieć Urząd Miasta st. Warszawy ze znajomości takich scenariuszy?

Korzyści jest wiele. Przede wszystkim łatwiej nam będzie ułożyć profile kształcenia w poszczególnych szkołach. Mamy problem jako kraj, że zbyt wiele osób idzie na uczelnie wyższe i paradoksalnie nie przysparza to nam wartości dodanej w gospodarce. Często jest też tak, że wybory dotyczące kierunków studiów są zupełnie oderwane od potrzeb rynku pracy. Ten projekt pozwoli nam poznać potencjał i jakość nauczania na uczelniach wyższych. Znamienne jest to, że w Warszawie która jest metropolią regionalną, a nie europejską mamy 300 tys. studentów, a na przykład w Berlinie, który jest metropolią europejską studentów jest mniej niż 200 tysięcy. Z czego to wynika? Mamy nadpodaż niektórych kierunków studiów, które nie są najczęściej kierunkami innowacyjnymi, trochę marnują nam talenty. Projekt odpowie nam na pytania, w jakich kierunkach Warszawa jest w stanie wyspecjalizować się jako ośrodek akademicki oraz jak powinna przemodelować się struktura kształcenia. 

 

Jakie są Pana prywatne przypuszczenia co do możliwych scenariuszy rozwoju szkół wyższych oraz regionu Warszawy i Mazowsza?

Budowę scenariuszy wolałbym zostawić ekspertom. Niezależnie jednak od tego, jakie scenariusze powstaną w ramach projektu, powinny one w pewnym sensie być opcjonalne. Powinny zakładać między innymi wahania na rynku pracy.         

 

Jak Państwa zdaniem będą kształtować się trendy na rynku pracy w Warszawie? Co z zawodowego punktu widzenia będzie najważniejsze dla potencjalnych absolwentów uczelni wyższych?

Prowadzimy badania dotyczące warszawskiego rynku pracy. Na pewno nie zmniejszy się cały sektor usług. Złudzeniem natomiast byłoby myślenie, że Warszawa zdominowana zostanie przez branże innowacyjne. Miasto jako stolica, i taką cechę mają wszystkie stolice, zawsze jest centrum usług finansowych, usług związanych z funkcjami stołecznymi. Ci wszyscy, którzy zainwestują w te obszary edukacyjne będą mieli szansę na znalezienie pracy w Warszawie. Badania pokazują nam również, że szansę na rozwój ma obszar biotechnologiczny oraz sektor ICT. 

 

Jakie Pana zdaniem czynniki zewnętrzne będą przede wszystkim kształtować rynek pracy i rozwój edukacji wyższej w Warszawie i regionie?

Na pewno w ciągu najbliższych 10 lat czeka nas poradzenie sobie z kwestiami migracji zarobkowej, a w szczególności mam tu na myśli napływ siły roboczej z zagranicy. Będzie ona bardzo mocno uzupełniała rynek pracy i „wypychała” pracowników w stronę bardziej zaawansowanych miejsc pracy, wymagających znacznie większej ilości wiedzy i umiejętności. To z kolei determinować będzie wybór kierunków kształcenia. Dlatego dyskusja na temat scenariuszy kształcenia i ich powiązanie z sytuacją na rynku pracy jest jak najbardziej wskazana.    

 


powrót