„Mam nadzieję, że dzięki upowszechnieniu rezultatów projektu, inne regiony Polski same zainteresują się wnioskami z naszych przemyśleń.” 2010-11-15
Rozmowa z prof. dr hab. Janiną Jóźwiak, lider merytoryczną projektu Foresight regionalny dla szkół wyższych Warszawy i Mazowsza „Akademickie Mazowsze 2030”, ekspertem Szkoły Głównej Handlowej.

 

Jest Pani lider merytoryczną projektu „Akademickie Mazowsze 2030”. Jakie są zadania lidera merytorycznego w projektach foresight?

Projekty foresight mają to do siebie, że angażują do dyskusji na temat przyszłości bardzo wielu uczestników reprezentujących różne środowiska. Zaangażowani są eksperci, którzy pracują w panelach tematycznych i ustalają wspólnie rozwiązania. Rolą lidera jest analiza i konsultacja efektów ich prac. Lider czuwa nad jakością zawartości projektu. Oczywiście przemyślenia lidera merytorycznego również poddawane są pod dyskusje ekspertów. W przypadku projektu „Akademickie Mazowsze 2030” jest to grupa top-ekspertów, która ma ostatecznie integrować wyniki prac paneli tematycznych.  

 

Czy projekty typu foresight dotyczące szkolnictwa wyższego były lub są realizowane za granicą?

Na pewno realizowano projekty, w których szkolnictwo wyższe, edukacja była elementem pewnego ogólniejszego systemu. Nie było jednak takich, które odnosiły się wyłącznie do uczelni wyższych. Foresight regionalny dla szkół wyższych Warszawy i Mazowsza „Akademickie Mazowsze 2030” to pierwszy tego typu projekt realizowany przez środowisko akademickie, angażujący przedstawicieli świata biznesu, samorządowców, czy studentów.   

 

Projekt ma zasięg regionalny. Czy jego wyniki będzie można przełożyć na całą Polskę?     

To oczywiście w dużym stopniu będzie zależało od różnego rodzaju decydentów, którzy mogą lub nie uwzględnić wyniki projektu. Mam nadzieję, że dzięki zaangażowaniu do współpracy środowisk samorządowych, rezultaty projektu będą brane pod uwagę w opracowywaniu strategii rozwoju regionu mazowieckiego, a za tym przykładem pozostałych województw.  Mazowsze ma pewne wspólne cechy z innymi regionami kraju i w kontekście szkolnictwa wyższego będzie można uwzględniać wyniki tego foresightu. Mam również nadzieję, że dzięki upowszechnieniu rezultatów projektu, inne regiony Polski same zainteresują się wnioskami z naszych przemyśleń. 

 

Jak już Pani wspominała projekt angażuje różnego rodzaju grupy interesariuszy. Jaką rolę widzi Pani dla nich w trakcie projektu i po  jego zakończeniu?

Taki projekt to przede wszystkim wymiana różnego rodzaju doświadczeń i różnej perspektywy w spojrzeniu na rozwój edukacji w regionie. Dzięki realizacji projektu chcemy dostarczyć informacji, w jakim kierunku powinno rozwijać się szkolnictwo wyższe, żeby stanowiło wartość dodaną dla Gospodarki Opartej na Wiedzy w perspektywie 2030 roku. Zaangażowaliśmy przedstawicieli różnych środowisk, żeby wzmocnić wyniki projektu. Inną perspektywę mają ludzie wywodzący się ze środowiska akademickiego, inną perspektywę mają pracodawcy czy osoby odpowiedzialne za kształtowanie strategii rozwoju regionu. Natomiast po zakończeniu projektu przedstawiciele tych środowisk powinni rozpocząć szeroką dyskusję na temat jego wyników. Jeżeli projekt miałby się zamknąć z chwilą ogłoszeniu jego wyników, to nie byłoby większego sensu realizacji takich projektów. Rezultaty „Akademickiego Mazowsza 2030” powinny być punktem wyjścia do dyskusji pomiędzy środowiskami. Przedstawiciele samorządu, władz administracji publicznej, biznesu oraz środowiska akademickiego powinni zainteresować się rolą edukacji wyższej w rozwoju regionu i całego kraju.

 

Szkolnictwo wyższe bez wątpienia ma wpływ na rozwój regionu, czy kraju. A które Pani zdaniem czynniki otoczenia zewnętrznego najbardziej determinują rozwój szkolnictwa wyższego – ekonomiczne, społeczne, polityczne?

W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z gwałtownym rozwojem, zwłaszcza niepublicznego szkolnictwa wyższego, związanym w dużym stopniu z czynnikiem demograficznym, choć też ze zmianą sposobu myślenia o edukacji wyższej. Takim uwolnieniem się popytu na kształcenie. Oczywiście możemy spodziewać się, że w najbliższych latach czynnik demograficzny będzie ilościowo ograniczał rozwój edukacji. Pewnie część mniejszych lub trochę słabszych szkół zniknie z map regionu lub nastąpi konsolidacja różnego typu uczelni, co moim zdaniem byłoby pozytywnym zjawiskiem. Z kolei czynniki ekonomiczne mogą zadziałać bardzo mocno na obszary edukacji.

Jak należy to rozumieć?

Nie tylko w Polsce, ale też w całej Europie zaczyna brakować dobrze wyedukowanych osób z technicznym wykształceniem. Rynek zareaguje najprawdopodobniej większym zapotrzebowaniem i lepszymi warunkami pracy dla tych osób, co z kolei spowoduje większe zainteresowanie młodych ludzi takimi kierunkami studiów. Musimy również pamiętać o czynniku społecznym. To najogólniej mówiąc powody, dla których ludzie decydują się na edukację wyższą. Nie tylko te związane z chęcią znalezienia potem lepszej i bardziej płatnej pracy, ale także po prostu potrzeba kształcenia się. Taki czynnik będzie występował znacznie mocniej w następnych latach. Inną kwestią jest też proces ustawicznego kształcenia, czyli powrót ludzi już wyedukowanych do studiowania i uzupełniania swojej wiedzy ze względu na przekwalifikowywanie się i zmianę zawodu. To trendy bardzo zauważalne w Europie.

 

 


powrót