„Chcemy wskazać decydentom różnego szczebla, w jakim kierunku powinny rozwijać się uczelnie wyższe.” 2010-10-15
Rozmowa z Mariuszem Wielcem, kierownikiem projektu Foresight regionalny dla szkół wyższych Warszawy i Mazowsza „Akademickie Mazowsze 2030”, Kanclerzem ds Rozwoju Politechniki Warszawskiej.

Politechnika Warszawska jest pomysłodawcą i liderem projektu „Akademickie Mazowsze 2030”. Skąd pomysł na taki projekt?

W ostatnim czasie toczą się dyskusje na temat tego, jak w przyszłości powinno wyglądać funkcjonowanie środowiska akademickiego i uczelni wyższych. Dotychczas uczelnie angażowały się w projekty foresight jako wykonawcy. Nie było natomiast foresight’u, który zająłby się tematyką związaną z rozwojem samych uczelni. Stąd pojawił sie pomysł, żeby wykorzystać potencjał środowiska akademickiego, do stworzenia projektu poświęconego właśnie uczelniom i środowisku akademickiemu, dokładnie w regionie Mazowsza.

 

Jakie są główne cele projektu, po co realizuje się takie projekty?

Głównym celem projektu jest przygotowanie potencjalnych scenariuszy rozwoju szkół wyższych Warszawy i Mazowsza w perspektywie 2030 roku. Chcemy wskazać decydentom różnego szczebla, władzom uczelni, władzom samorządowym oraz władzom z administracji rządowej, w jakim kierunku powinny rozwijać się uczelnie, żeby zaoferowały jak największą wartość dodaną dla gospodarki. 

 

Mówimy projekt foresight, ponieważ jest on realizowany za pomocą metod badawczych foresight. Co to oznacza?

Foresight zdobywa coraz większą popularność. Część metod stosowanych w projektach foresight jest wykorzystywana również w przygotowywaniu różnego rodzaju strategii, czy scenariuszy rozwoju. Na przykład, metody typu analiza SWOT czy PEST. W projekcie będą wykorzystywane także metody charakterystyczne dla samego foresightu, jak chociażby badanie Delphi. Foresight to przede wszystkim metody twórczego rozwiązywania problemu przy pomocy wiedzy eksperckiej. 

 

Eksperci odgrywają zatem kluczową rolę w tym projekcie. W jaki sposób byli dobierani, jakie kryteria braliście Państwo pod uwagę?

Nabór ekspertów miał charakter otwarty i był dokonywany za pomocą portalu internetowego www.akademickiemazowsze2030.pl. Staraliśmy się bardzo szeroko rozpropagować ideę projektu. W prace badawcze zaangażowanych jest wielu ekspertów pochodzących z uczelni biorących udział w projekcie. Mamy zatem przedstawicieli szkół wyższych publicznych i niepublicznych – technicznych, ekonomicznych, rolniczych oraz uniwersytet. W projekt zaangażowani są też eksperci spoza tych uczelni oraz przedstawiciele środowiska biznesowego, samorządowego, czy administracji publicznej. 

 

To pierwszy tego typu projekt organizowany przez uczelnie wyższe, który angażuje środowiska biznesowe, samorządowe. Czy są one zainteresowane współpracą w ramach projektu?

Osiągnięcie celów tego projektu jest niemożliwe bez udziału środowisk biznesowych i samorządowych. Od samego początku realizacji, przedstawiciele tych środowisk są zaangażowani w poszczególne etapy projektu. Zasiadają m.in. w Komitecie Sterującym i uczestniczą we wszystkich panelach eksperckich. Biorą zatem udział w opracowywaniu scenariuszy rozwoju uczelni wyższych. Dodatkowo większa grupa przedstawicieli środowisk biznesowych i samorządowych zostanie również zaproszona do konsultacji społecznych uzyskanych wyników prac. 

 

Czyli mamy ekspertów, którzy opracowują potencjalne scenariusze rozwoju uczelni wyższych. Efekty ich prac będą następnie konsultowane społecznie. Ktoś bardziej sceptyczny może powiedzieć – ot, takie tam gadanie i wróżenie z fusów. Jakby Pan wówczas odpowiedział?

Z jednej strony może się wydawać, że perspektywa 20-letnia jest perspektywą bardzo daleką i trudno przewidywać trendy rozwojowe. Z drugiej strony, jak popatrzymy wstecz to okazuje się, że te 20 lat nie są aż tak wielką barierą w tym, żeby przewidzieć w jaki sposób szkolnictwo będzie się rozwijać. Patrząc na tematy, które na początku lat 90-tych były najważniejsze, zwłaszcza w publicznym szkolnictwie wyższym, można przekonać się, że rzeczywistość jeżeli chodzi o środowisko akademickie aż tak bardzo nie uległa zmianie.

 

Czyli z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, jak będzie wyglądać rozwój szkół wyższych Warszawy i Mazowsza w perspektywie 2030 roku?

Na pewno można pokusić się o taką analizę. Jednak my nie rościmy sobie prawa do tego, żeby w sposób konkretny sformułować jak w 2030 roku będzie wyglądać model uczelni, model absolwenta, czy strategiczne kierunki kształcenia. Chcemy po prostu pokazać pewne kierunki i przedstawić pewne prognozy. Myślę, że uwzględniając tych ekspertów, którzy są zaangażowani w projekt oraz uwzględniając wszystkie narzędzia wykorzystywane w projekcie, uda się nam ten cel osiągnąć.

 

A jak na ten moment ocenia Pan współpracę pomiędzy szkołami wyższymi, a otoczeniem zewnętrznym, na przykład pracodawcami?

Współpraca niewątpliwe mogłaby być lepsza. Przez paręnaście lat jedną z istotnych barier w tej współpracy były nawet pewnego rodzaju problemy komunikacyjne. Te problemy powoli są przezwyciężane. Zarówno pracodawcy formułują swoje potrzeby odnośnie środowiska akademickiego, jaki i środowisko akademickie coraz mocniej zastanawia się nad zmianą modelu kształcenia, żeby bardziej trafiał w potrzeby współczesnego i przyszłego rynku pracy. Na pewno także pomogło uczelniom i pracodawcom to co się dzieje w ostatnim czasie, czyli coraz szerszy rozwój systemu różnorodnych staży i praktyk. Pomaga on osobom studiującym na zdobywanie doświadczenia i poznawanie swoich potencjalnych pracodawców.

 

Zmierzamy do modelu Gospodarki Opartej na Wiedzy. Jaką rolę będzie odgrywać edukacja, szkolnictwo wyższe w tym modelu gospodarki?

W Gospodarce Opartej na Wiedzy edukacja na różnych poziomach będzie odgrywać fundamentalną rolę. Trudno funkcjonować w takiej gospodarce bez ciągłego uczenia się, poznawania nowych umiejętności. To bardzo wyraźnie widać w krajach, które są o wiele bardziej zaawansowane w zmierzaniu do takiego modelu gospodarki niż my. Tam w zasadzie proces kształcenia ustawicznego jest bardzo szeroko rozwinięty i tak naprawdę edukacja na poziomie uniwersyteckim jest tylko wstępem do dalszego kształcenia, praktycznie w całym życiu zawodowym. Czasami jest to nawet związane z kilkukrotnym przekwalifikowywaniem się i ze zmianą swoich kompetencji i zawodu. W Polsce jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Jeśli mówimy o kształceniu, to mówimy o tradycyjnej edukacji na poziomie szkolnym, potem akademickim, jakieś studia podyplomowe i w zasadzie tutaj kończymy. Nie mamy specjalnie bardziej zorganizowanego systemu kształcenia ustawicznego. Jednak i w tym przypadku widać coraz więcej zmian na lepsze.                                  

 


powrót